Materiały archiwalne Echa Chełmka

 

W sprawie zabytków gromady Gorzów
Na apel Echa Chełmka w sprawie odrestaurowania starych zabytkowych figur i kapliczek przydrożnych na terenie gromad, wyjaśniam: Mieszkańcy Gorzowa doceniając wartość tych cennych pamiątek, już przed apelem na łamach "Echa" przystąpili do odnowienia historycznego krzyża, będącego faktycznie cenną pamiątką dla Gorzowian. Wzniesiony został w r. 1848, jako punkt graniczny gruntu szkolnego, darowanego w tym czasie przez hr. Potulickiego z Bobrku pod budowę szkoły. Rada gromadzka na posiedzeniu w dniu 30 lipca br. powzięła uchwałę przeprowadzenia naprawy stuletniego krzyża oraz zwróciła się z apelem do miejscowych obywateli o ofiarną pomoc w zebraniu gotówki na ten cel potrzebnej. Z innych pamiątek Gorzowa wymienić należy kapliczkę przy drodze gminnej w środku wsi. W roku 1849 podczas pomiarów do mapy katastralnej b. gminy Gorzów oraz przy wytyczaniu chłopom gruntów na własność - kapliczka ta brana była pod uwagę, jako grunt geograficzny. Obecnie również pod ciężarem wieku pochylona, wymaga naprawy drzwi i ogrodzenia. Poza tym od niepamiętnych czasów stoi na granicy gromadzkiej, na rozwidleniu dróg gminnej i powiatowej - zmurszała kamienna figura, którą kiedyś zdobił żelazny krzyż. Wszystkie te zabytki wymagają natychmiastowego remontu, to też zarząd gromady, po ukończeniu jesiennych robót w polu, przystąpi do akcji doprowadzenia ich do pożądanego stanu.



Ks. E. Wcisło - pierwszym proboszczem chełmeckim.
Na mocy rozporządzenia Kurii Metropolitalnej w Krakowie, ks. Eugeniusz Wcisło, rektor kościoła chełmeckiego, został powołany na stanowisko proboszcza nowej parafii w Chełmku. Decyzję władz kościelnych powitało społeczeństwo z prawdziwą radością, albowiem ks. prob. Wcisło działając na tutejszym terenie od czterech lat, zdobył sobie wielką miłość i szacunek wiernych. On to podjął w r. 1934 rzucone przez Zarząd fabryki hasło budowy kościoła w Chełmku, który dziś wznosi się na zboczu słynnej "Skały Grunwaldzkiej" jako drogowskaz mieszkańców Chełmka i okolicy. Podkreślić tu musimy syzyfową pracę i ogromne poświęcenie ks. prob. Wcisły, który podjął się tej misji z wielkim zapałem i doprowadził dzieło do końca, przy pomocy i życzliwości miejscowego społeczeństwa, a szczególnie p. Prezesa Gabesama, przedstawiciela zakładów firmy Bata, oraz całego komitetu budowy kościoła. Nowy ksiądz proboszcz urodził się w r. 1901, święcenia kapłańskie otrzymał w r. 1928, po czym rozpoczął pracę duszpasterską w roku 1929 w Raciborowicach pod Krakowem. Następnie jeden rok pracował w Lanckoronie, po tym w Igołomii, a stamtąd został przeniesiony do Bobrku, gdzie pracował 4 lata. Życzymy pierwszemu księdzu proboszczowi w nowej parafii chełmeckiej dalszego powodzenia i owocnej pracy!



Biblioteka T.S.L. otwarta
W domu p. Ptasińskiego (poczta) otwarta została biblioteka T.S.L., która jest czynna w poniedziałki i wtorki od godz. 12.15 do 13-tej, dla dojeżdżających pociągami, a od godz. 16.45 do 18-tej dla współpracowników miejscowych.



Chełmek
(25 grudnia 1938)

Chełmek leży w województwie krakowskim, w pow. chrzanowskim, na linii kolejowej Kraków - Oświęcim. Fabryka Polskiej Spółki Obuwia Bata, zajmuje rozległy teren, który ciągnie się niemal aż do stacji kolejowej Libiąż (w kierunku Chrzanowa).

Z małej wsi - fabryczne osiedle
Przed siedmiu laty Chełmek był małą wioską, otoczoną mokradłami i lasami. W r.1931 zostaje tu właśnie założona fabryka obuwia Polskiej Spółki Obuwia Bata. Rozpoczyna się budowa dwóch pierwszych nowoczesnych hal standardowych, według systemu batowskiego. Chełmek ożywia się i zaludnia. Wyroby Chełmka, dzięki swej taniości i solidnemu wykonaniu, zostają życzliwie przyjęte przez całe społeczeństwo, co jest jednym z bodźców nieustannego rozwoju fabryki. Sieć sklepów pokrywa kraj. Jest ich 300. w chwili obecnej fabryka w Chełmku bez przerwy rozbudowując i inwestując, zatrudnia 1,700 pracowników i produkuje 70,000 par obuwia tygodniowo, które są nie tylko kierowane na rynek wewnętrzny, lecz również na eksport do krajów europejskich, zamorskich i do U.S.A. Dzięki temu chełmecka fabryka przyczynia sie do aktywizacji naszego bilansu handlu z zagranicą.


Serce fabryki
Serce fabryki stanowią trzy główne hale, w których odbywał sie właściwy proces produkcji. W jednej z tych hal konfekcjonuje się obuwie skórzane, w drugiej gumowe. W każdej hali pracuje szereg t.zw. automatów. Automat to zamknięta w sobie, samodzielna, autonomiczna jednostka produkcyjna, która otrzymywane z oddziałów manipulacyjnych materiały zestawia, wykańcza, montuje i wypuszcza gotowy do sprzedania bucik. W znaczeniu technicznym automat - to ruchoma taśma transportowa, biegnąca niekończącą się linią w kształcie wydłużonej litery O, dookoła której rozstawione są maszyny i warsztaty poszczególnych robotników. Taśma posuwa się naprzód jednostajnym, powolnym ruchem, podając robotnikowi obuwie i materiał. Każdy robotnik wykonuje ściśle określoną czynność; jeden robi dziurki w cholewach, inny wbija do nich kółka metalowe, inny przymocowuje cholewkę do spodu, inny drukuje nazwę firmy i cenę na podszewce inny szlifuje podeszwę itd. itd. Całkowity proces wykończenia bucika składa się z kilkudziesięciu drobnych czynności, z których każdą spełnia jeden człowiek, wykwalifikowany i mający do dyspozycji specjalną, szybką i sprawną. Bucik i materiał jedzie na taśmie od robotnika do robotnika, w tempie przystosowanym do istotnych możliwości technicznych danego zespołu roboczego. W ostatecznym rezultacie system ten, dający połączenie wysokich kwalifikacyj człowieka ze specjalizacją maszyny, umożliwia pracę równie szybką, jak precyzyjną. Z ostatniego warsztatu przy automacie wychodzi już bucik gotowy do rzucenia na rynek.


W oddziele gumowym
W oddziele gumowym proces produkcyjny jest bardziej skomplikowany, bo przed oddaniem obuwia na "automat" konieczna jest przeróbka surowego kauczuku na gumę zdatną do zastosowania przemysłowego. Porowate płaty gumy po przepuszczeniu prze potężne kalandry i zmieszaniu z rozmaitymi chemikaliami według recepty, stanowiącej tajemnicę fabryczną, idą pod prasy ze sztancami, gdzie nie tylko wycina się obcasy i podeszwy, ale zarazem - pod silnym ciśnieniem - wyciska się na nich desenie plastyczne. Wśród automatów największe zainteresowania budzi najbardziej udoskonalony automat do wyrobu butów gumowych z długimi cholewami. Działanie tego automatu w jaskrawy sposób zadaje kłam dość rozpowszechnionemu mniemaniu, jakoby taśma ruchoma była wrogiem robotnika, zmuszając go do pracy ponad miarę. Aparat ten, nie tylko przynosi robotnikowi but, na którym ma on wykonać pewną określoną czynność, ale zarazem podaje mu ten but w pozycji, dla wykonania danej czynności najwygodniejsze, w pozycji, pozwalającej na pracę nie męczącą, przy zużyciu minimum energii i zbędnych ruchów. Wykończone obuwie jedzie wagonetkami do magazynów gotowego towaru, gdzie pakowane jest w kartony (zbijane w fabryce na specjalnych, własnych maszynach), oraz przygotowywane do wysyłki. Wymienić trzeba jeszcze dział produkcji ubocznej: najpierw doskonale technicznie wyposażoną wytwórnie pasty do obuwia, mieszczącą się w sąsiedztwie warsztatów stolarskich. Są tu preparowane pasty woskowe, z bardzo niewielkim tylko dodatkiem terpentyny. Pasty woskowe są o wiele lepsze od terpentynowych, gdyż dając obuwiu połysk, nie niszczą zarazem skóry.


Budowa kolonii pracowniczej
Równocześnie z budową fabryki Zarząd spółki zajął się rozwiązaniem należytego ulokowania swoich pracowników, którzy we wsi, jaką wówczas był Chełmek nie znajdowali odpowiednich, a przede wszystkim zdrowych mieszkań. W tym celu rozpoczyna się na terenach leśnych, suchych, budowa kolonii pracowniczej. W roku bieżącym - kolonia pracownicza jest już małym miasteczkiem, składającym się z 3 domów dla samotnych i 16 domów rodzinnych (w tym 6 budynków, to bloki na osiem rodzin). Wszystkie mieszkania pracownicze są nowoczesne, widne, obszerne. Na każdym kroku widoczna jest praktyczna troska o wygodę i zdrowie - ten największy skarb człowieka pracy. Czynsz tygodniowy za mieszkanie 1 pokojowe z kuchnią, łazienką, przedpokojem, z bieżącą i instalacją elektryczną wynosi 5 zł.Fabryka oddaje nadto 1kwh energii elektrycznej po cenie 13 groszy. Mieszkanie 3 pokojowe z komfortem kosztuje 7 zł tygodniowo. Czynsz dzierżawny w domach dla samotnych wynosi wraz z opałem i obsługą 3,50 zł tygodniowo.


Troska o zdrowie
Dowodem troski o zdrowie mieszkańców Chełmka jest powiększenie w b.r. stacji Opieki nad Matką i Dzieckiem, założonej i utrzymywanej prze Zarząd fabryki. Z dwóch pomieszczeń powiększona zostaje do czterech. Jest w niej lampa kwarcowa dla dzieci. Stała lekarka opiekuje się zdrowiem dzieci do lat 6 wszystkich pracowników. Ze Stacji Opieki korzystają jednak nie tylko dzieci pracowników, ale i innych mieszkańców Chełmka, córeczki i synowie niezamożnych są przez stację Opieki dożywiane. W bież. roku fabryka wybudowała nowoczesny budynek szkolny, gdzie mieści się filia szkoły powszechnej. Dotychczasowa szkoła w Chełmku była już za szczupła, dzieci w niej musiały się tłoczyć, co ujemnie odbijało się na ich zdrowiu i nauce. Obecnie w estetycznym budynku na terenie kolonii pracowniczej uczą się dwie pierwsze klasy.


Szkoła zawodowa
W październiku b.r. założona została szkoła pracy dla młodych pracowników, która jest pierwszą tego typu w Polsce. Po zajęciach we fabryce wychowankowie szkoły pracy - których jest ponad stu - pobierają naukę w szkole. Kształcenie szkolne trwa 3 lata. Mieszkają oni w specjalnym internacie pod opieką wychowawcy.


Sport
Korty tenisowe - które mogą być wzorem tego rodzaju inwestycji sportowej - boisko sportowe, klub sportowy związku strzeleckiego "Chełmek" ułatwiają rzeszy pracowniczej Chełmka, korzystanie z dobrodziejstw gier i sztuki sportowej. Jak w każdej dziedzinie, również na polu zaprawy sportowej swoich pracowników, Spółka czyni wszystko, aby w granicach zdrowej rozrywki osiągnęli oni najwyższy poziom do jakiego można dojść, traktując każdą gałąź sportu nie jako drogę do rekordów, lecz do pełnego rozkwitu sił i zdrowia. W tym celu zapraszani są do Chełmka wybitni sportowcy, organizowane są zawody między przodującymi sportowcami, tak np. w br. został zorganizowany turniej tenisowy, który zgromadził wszystkie najlepsze rakiety polskie. Na kortach tenisowych kolonii pracowniczej w Chełmku walczyli wtedy: Ignacy Tłoczyński, Hebda, Spychała i Bratek, a z pań Bemówna, rewelacja ostatnich mistrzostw narodowych. Prócz nich w turnieju wzięli udział Kończak i Skonecki, mistrz juniorów Polski i zawodnicy miejscowego klubu sportowego.


Własne czasopismo
Kroniką Chełmka jest tygodnik "Echo Chełmka", jedyne jak dotychczas w naszym kraju, czasopismo dla pracowników jednej instytucji przemysłowej. Zadaniem tego tygodnia przeznaczonego przede wszystkim dla personelu fabrycznego i wszystkich sklepów Spółki w całym kraju - to jednoczenie ich w jedną rodzinę, propagowanie wśród nich tych zasad moralnych, społecznych, narodowych i państwowych, które Spółka uznała za swoje drogowskazy, a które z każdego człowieka pracy czynią świadomego swych zadań i obowiązków wobec siebie samego, swego otoczenia, swych przełożonych, wobec swego zawodu o państwa, - pełnowartościowego obywatela. "Echo Chełmka" jest jednym ze środków wszczepiania - w dusze pracowników poczucia dostojeństwa pracy, kultywowania w ich sercach "honoru pracy", na co Zarząd Spółki zwraca szczególną uwagę.


Budowa kościoła
Akcyj, mających wychowawcze zadania społeczne wśród pracowników i mieszkańców Chełmka Spółka rocznie przeprowadza cały szereg. Wyrazem najszlachetniejszych intencji, kierujących tego rodzaju poczynaniami była rzucona prze prezesa Spółki p. Gabesama myśl budowy kościoła w Chełmku, którą przeprowadził ks. E. Wcisło; Chełmek do 1934 r. był zupełnie pozbawiony świątyni, gdyż kościół parafialny znajdował się w odległym o 5 km Bobrku. Spółka na ten cel zbożny ofiarowała połowę kosztów, a resztę zebrali wśród siebie pracownicy i społeczeństwo. Z inicjatywy pracowników ufundowany został samolot dla Armii Polskiej. Dzięki ofiarności zarówno pracowników fabrycznych, jak i personelu sklepowego f-y Bata samolot typu RWD. 13 został przekazany Armii w dniu 2 pażdziernika b.r. w obecności p. wicewojewody krakowskiego dr Małaszyńskiego i p. generała Monda. Spośród licznych akcyj o charakterze społecznym, przeprowadzanych na terenie Chełmka wymienić trzeba m.in. propaganda czystości w osiedlu i okolicy, oszczędności materiału przy wyrobie obuwia, porządku przed domami, ogrodowniczą itp.


Radiofonizacja fabryki
Idąc w organizowaniu życia zbiorowego na terenie fabryki z duchem czasu, zainstalowała fabryka w halach, megafony radiowe, przez które codziennie nadawane są komunikaty dotyczące pracy, jak również są podawane wiadomości z życia sportowego, społecznego i gospodarczego oraz przeprowadzana jest propaganda bezpieczeństwa pracy. Komunikaty poprzedzane są muzyką, a na czas ich wygłoszenia, ustaje praca w hala fabrycznych. Celem tej akcji jest zbliżenie pracowników do zagadnień ogólno-ludzkich, rozszerzenie horyzontu myślowego, wszczepienie w nich przeświadczenia o wartości wykonywanej przez nich pracy i jej znaczenia dla gospodarki narodowej.


Oświata dźwignią życia pracowników
Ten poziom współpracy osiągnięto zarówno drogą wychowania obywatelskiego, propagandy prasowej i radiowej, jak i dzięki pracy oświatowej. Spółka urządza częste odczyty, sprowadza do Chełmka wybitnych prelegentów, organizuje dla swych pracowników kursy oświatowe, fachowe i wycieczki po kraju. Organizowane są w Chełmku kursy języków obcych: angielskiego, niemieckiego. Jest też specjalna szkoła dla sprzedawców do której przyjmowani są kandydaci na kierowników sklepów. Większość uczniów - to młodzi szewcy. Na czterotygodniowych kursach organizowane są wykłady o towaroznastwie, o wyrobie pończoch, przeprowadzane praktyczne lekcje sprzedaży. Nauka w szkole dla sprzedawców zaczyna się od pokazów czyszczenia obuwia. Wkrótce też zostanie zorganizowany kurs dla żon kierowników sklepów, ponieważ Zarząd Spółki wychodzi ze założenia, że żona powinna znać pracę swego męża, aby w razie zaistnienia nieprzewidzianych okoliczności mogła go zastąpić. Organizowane są również kursy dla sprzedawczyń i repasaczek pończoch. W warszawskich sklepach Spółki są przeprowadzane są kursy dla pedicurzystek, na których wykładają lekarze, specjaliści w dziedzinie ortopedii i kosmetyki. Już 150 pedikiurzystek ukończyło tego rodzaju kursy. Są to jedyne pedikiurzystki w naszym kraju. Wiedzę fachową personelu sklepowego uzupełnia specjalne czasopismo dla sprzedawców "Sprzedawca".


Podróż
Pod hasłem: "poznaj swój kraj, a będziesz go kochał", - Spółka urządziła już dwie wycieczki dla wszystkich swoich współpracowników, opłacając kartę podróży do Krakowa i Gdyni.


Warunki materialne
Dzięki tak szeroko stosowanej opiece nad pracownikami w Chełmku, żyją oni niewątpliwie w warunkach, które powinny być wzorem dla całego kraju. Warunki te tym są lepsze, że pracownicy Spółki są dobrze wynagradzani (minimalnie zarobki zagwarantowane umową zbiorową wynoszą dla mężczyzn 6,75 dziennie, dla kobiet
- 3,80 zł). Tygodniowo wypłata brutto wynosi w Chełmku 65 tysięcy zł.



Z dziejów Gorzowa
(Franciszek Matyja)

(Na podstawie monografii powiatu chrzanowskiego, aktów i zapisków byłej gminy, urzędów parafialnych w Oświęcimiu i Bobrku).

Powstanie osady gubi się w mrokach dalekiej przeszłości. Nazwa Gorzów powstała prawdopodobnie od słowa "gore" - gorzeć; gdyż po wypaleniu się gęstych tu ongiś lasów, a później kilkunastu pierwszych domów - pozostała nazwa Gorzów.
Już w XV wieku osady Bobrek, Gromiec i Gorzów zwane "królewskimi" liczyły razem 3 łany roli (ok. 300 mórg) i należały do parafii w Oświęcimiu, płacąc dziesięcinę biskupowi krakowskiemu. Parafia Oświęcim liczyła w 1637 r. 9 wsi oraz miasto, zaś w księdze urodzonych zapisanych było w tym roku tylko 131 osób, w tym 3 z Goprzowa: Piotr Cząbek, syn Jakuba, Zamarlik Agnieszka, córka Jana i Waliczek Anna, córka Wojciecha.
Po wybudowaniu kościoła w Bobrku w r. 1780, władze kościelne utworzyły obecną p[arafię Bobrek (1786), a jako pierwszy zapisany w nowej księdze urodzonych figuruje Pawela Jacek z Gorzowa. Cmentarz pod lasem od czasów epidemii cholery w r.1805 "cholernym" zwany, był przedtem zwyczajnym cmentarzem, grzebanie zaś zmarłych odbywało się bez trumien, jedynie ciała zawijano w płachty - całuny.
W północnej stronie Gorzowa na "Dziadach" (dzisiejsze Orliska), gdzie płynie rzeka Przemsza, znajdowały się pastwiska gminne, a koryto rzeki prowadziło pod "Rotwą" daleko na zachód, jak świadczą do dnia dzisiejszego pozostałe podłużnego kształtu jeziora "Za Strugą", zwane od strumienia, który w czasie wezbrania Przemszy odprowadzał część jej wód wprost na południe, najkrótszą drogą do Wisły. Po ostatnim rozbiorze Polski w r. 1795, ustaliwszy granicę z Austrią, Niemcy skierowali Przemszę w nowe koryto, obecne, tak, że około 19 mórg łąk gminnych znalazło się po drugiej stronie rzeki. Na tym tle Gorzowianie mieli później wiele nieporozumień z Niemcami, którzy rościli sobie prawo do odgrodzonych rzeką łąk.


Wzrost zaludnienia
Według ostatniego spisu ludności w końcu 1937 r. Gorzów liczył 992 osoby, w tym 442 mężczyzn, a 480 kobiet. Gęstość zaludnienia wynosi przeciętnie na 1 km kw. 230 mieszkańców. W r. 1890 liczba ta wynosiła 180 osób, a w r. 1910 - 218 osób. Widać z tego, w ciągu 48 lat ludność Gorzowa wzrosła przeszło cztery razy. Najstarszym człowiekiem w Gorzowie jest obecnie p. Maria Malina, która liczy 96 lat, czuje się zupełnie dobrze, jedynie słuch jej już nie dopisuje.


Budowa domów
W dawniejszych czasach Gorzowianie budowali domy tylko z drzewa, bez kominów, o jednej izbie, kuchni i komorze. Piece do gotowania bez "blachy", palenisko pod okapem (dziura wybita na strych) tam też gromadził się dym i przez strzechę słomianą ulatniał się na zewnątrz. Do oświetlenia mieszkań służyły szczapy smolnego drzewa palce się pod okapem przy kominie. Dachy kryto tylko słomą. Więźba dachu, ścian, drzwi i sufitów była z braku gwoździ ściśle drewniana, ze specjalnie przygotowanych kołków z twardego drzewa. Zamki do drzwi również były drewniane. Pierwsze domy mieszkalne z kominami zaczęto budować w r. 1790. Były one niezgrabne, szerokie, z niepalonej cegły. Po zaprowadzeniu ksiąg hipotecznych w r. 1876, zostały zaintabulowane 159 budynków mieszkalnych. W r. 1919 było ich już 160, zaś obecnie jest 195, w tym 115 z cegły, 60 z drzewa, prócz tego jest 88 zabudowań gospodarskich. Po wojnie, a szczególnie od r. 1923 daje się zauważyć szybsze tempo wznoszenia nowych budynków i od tego czasu przybyło 85 przeważnie obszernych, o conajmniej trzech ubikacjach.


Zatrudnienia
Przed wprowadzeniem żeglugi galarami na Przemszy, ludność Gorzowa trudniła się przeważnie rolnictwem, dopiero od r. 1785 aż do wojny światowej znaczna część przerzuciła się na flisactwo, które przynosiło dużo większe dochody.

 
Created by: Maciek | powered by Joomla